You are here: Home > Materiały dodatkowe > Kącik logopedyczny

Kącik logopedyczny

log

O związku między ręką a mową słów kilka…

Niebagatelne znaczenie w procesie kształtowania się mowy ma rozwój dłoni i jej sprawność. Tworzenie mowy artykułowanej jest sprawnością nabywaną ze znacznie większym trudem niż nabywanie innych czynności motorycznych.  Bywa tak, że u małych dzieci obserwujemy bardzo szybki rozwój motoryki dużej, podczas gdy ich mowa jest znacznie opóźniona, tak jakby dziecko całą swoją energię przeznaczyło na chodzenie i bieganie, zapominając o komunikacji językowej.

Nabywanie mowy jest trudne, gdyż związana jest ona z ruchem, który powstaje dzięki umiejętności skoordynowania ruchów poszczególnych elementów aparatu artykulacyjnego, w szczególności ust i języka. Dzieje się to tak dlatego, gdyż w CUN sąsiadują ze sobą pola ruchowe ręki oraz pola ruchowe artykulatorów. Ta bliskość sprawia, że pracując ręką nie tylko usprawniamy motorykę małą, ale pośrednio wpływamy również na rozwój mowy i jej wyrazistość. Związek pól ruchowych ręki i narządów artykulacyjnych widać bardzo dobrze u osób ze współruchami języka. Osoby te gdy piszą, rysują lub robią trudne zadania przy użyciu rąk, poruszają językiem wewnątrz jamy ustnej lub wysuwają go na zewnątrz, w ten sposób pomagając sobie, bowiem ruchy języka, które towarzyszą ruchom ręki potrafią „uprościć” wykonywane zadanie. Takie zjawisko najczęściej możemy zaobserwować u dzieci, chociaż czasami występuje również u niektórych osób dorosłych.

Często także spotykamy się u dzieci z brakiem umiejętności bezpośredniego powtarzania kilku sekwencji ruchowych a także
z trudnościami w ich zapamiętaniu. Jest to umiejętność, bez której bardzo trudno jest nauczyć się mówić a nauka czytania może stać się gehenną. Mówieniu bowiem, tak jak czytaniu, towarzyszy pewien rytm, sekwencja, która jest ciągiem znaków (ruchów, dźwięków, obrazów, symboli) stanowiącym strukturę uporządkowaną według określonej zasady.
Podczas ćwiczeń z dziećmi posiadającymi zaburzenia w komunikacji językowej ważne jest naśladowanie ruchów, dźwięków i obrazów. Ćwiczenie pamięci, szczególnie sekwencyjnej, jest gwarantem osiągnięcia sukcesu w nauce mowy. Konieczne są również ćwiczenia uwzględniające czucie ułożenia części własnego ciała. Powtarzanie sekwencji sylab − tworzenie wyrazów jest możliwe dopiero wówczas, gdy dziecko nauczy się powtarzać (naśladować) ruchy. Najłatwiej jest naśladować ruchy rąk, a dopiero potem ruchy narządów artykulacyjnych.
Dlatego też zajęcia logopedyczne, jak i ćwiczenia wykonywane w domu, powinny być urozmaicane zabawami manualnymi, które nie tylko uatrakcyjnią zajęcia, ale będą też miały pozytywny wpływ właśnie na rozwój mowy. Chcąc usprawniać dłoń możemy malować palcami, rysować, lepić, przyklejać, wycinać, układać, nawlekać, a nawet drzeć papier, robić papierowe kule. Innym przykładem na usprawnianie dłoni są uwielbiane przez dzieci zabawy paluszkowe, tutaj nie tylko dochodzi do stymulacji dotykowej i usprawniania paluszków, ale również recytacja przez rodziców wierszyków rozwija słownik dziecka oraz zachęca do mówienia i powtarzania.

O kategoryzacji słów kilka…

Mowa jest podstawową czynnością, która umożliwia porozumiewanie się między ludźmi. Dzięki niej możemy wyrażać swoje emocje, przemyślenia, uczucia, a także możemy informować innych o naszych spostrzeżeniach i potrzebach. Posługując się na co dzień mową nie zdajemy sobie sprawy z tego, co powoduje, że nasze wypowiedzi są zrozumiałe dla otoczenia. Jednym z czynników mającym duży wpływ na nasze wypowiedzi jest umiejętność kategoryzowania. Jest to jedna z podstawowych umiejętności poznawczych, która pozwala nam na „szufladkowanie”, szeregowanie i porównywanie usłyszanych wiadomości.

Rozwój komunikacji językowej dziecka rozpoczyna się z chwilą jego przyjścia na świat. Większość z rodziców zauważa wkrótce, że rozumienie ich dziecka wyprzedza znacznie pojawianie się pierwszych słów. Ocenia się, że ok. 8-9 miesiąca życia dziecko kojarzy już wyraz mama ze swoją mamą, dlatego też świadomie potrafi ją już zawołać. Często dziwimy się, jak dużo rzeczy już rozumie dziecko do ukończenia 1- szego roku życia. Od momentu, gdy dziecko zaczyna orientować się, że słowa niosą ze sobą znaczenia, zaczyna najpierw w nieporadny sposób je artykułować. Początkowo są to proste jedno lub dwusylabowe wyrażenia typu „am, am”, „pa,pa”, „hauhau” itp. obrazujące najczęściej czynność, rzecz lub osobę. Kiedy dziecko upora się już z nazywaniem za pomocą echolalii i onomatopei znanych dla siebie rzeczy, osób i obiektów, napotyka na swojej drodze kolejną trudność związaną z odnoszeniem słowa do klasy obiektów. W związku z tym, że małe dziecko nie ma jeszcze zbyt rozbudowanego słownictwa, aby bezbłędnie klasyfikować przedmioty, to zawęża lub rozciąga znaczenie wyrazu. Stąd powstają różne neologizmy takie jak „ciplaczki” (kurczątka od cip, cip), „amamki” (cukiereczki – od am-jeść) itp. Dzieje się tak, gdyż małe dziecko wiąże słowo z najbardziej charakterystycznymi cechami obiektu.
Proces rozwijania się umiejętności kategoryzacji jest długotrwały, a jego granice nie są precyzyjnie ustalone. Dzieci stopniowo wraz ze swoim rozwojem do kategoryzowania używają nie tylko rzeczowników, ale również czasowników i przymiotników. Badania wykazują, że dzieci w wieku przedszkolnym w większości w sposób prawidłowy potrafią poprawnie używać rzeczowników do określania nazw obiektów, czasowników do nazywania czynności oraz przymiotników do określania tego, jaki jest obiekt.
Można zauważyć, że dzieci początkowo dokonują globalnego porównywania rzeczy ze względu na wygląd danego przedmiotu, następnie ze względu na jego kolor, natomiast na samym końcu zwracają uwagę na jego kształt. Jeśli chodzi o funkcję oraz rodzaj danego przedmiotu, to taki rodzaj kategoryzacji pojawia się w rozwoju dziecka najpóźniej.
Umiejętność kategoryzacji jest bardzo ważną czynnością naszego mózgu. Od niej zależy poziom rozwoju naszej inteligencji. Prawidłowa klasyfikacja przedmiotów i osób pozwala nam na szybką interpretację znaczenia danego słowa, właśnie przez odniesienie jej do odpowiedniej kategorii. Dzięki temu procesowi zdajemy sobie sprawę, że kiedy rozmówca informuje nas o tym, że ktoś ma złote serce, to wiemy, że jest to przenośnia. Dlaczego? Bo w naszym mózgu otwierają się pewne „szuflady”, w których zakodowane są określone słowa na przykład – złoto coś drogiego, pięknego, oraz serce jako najważniejszy narząd człowieka, który bije w klatce piersiowej i dzięki któremu żyjemy. Razem daje nam to w rozumieniu osobę, która jest dobra dla wszystkich i która potrafi poświęcać się dla innych. Inaczej to osoba dobra, pełna empatii dla drugiego człowieka. To właśnie dobrze rozwinięta umiejętność kategoryzowania pozwala nam prawidłowo zrozumieć intencję rozmówcy, co oznacza, że poprawnie zrozumieliśmy komunikat językowy nadawcy.

Przykładowe ćwiczenia:
1. Kategoryzacja ze względu na wielkość przedmiotu.
Rozkładamy przed dzieckiem różnej wielkości kubki (szklanki, łyżki, miśki-pluszaki) i pytamy który jest największy, a który najmniejszy, następnie możemy uszeregować przedmioty od największego do najmniejszego.
2. Kategoryzacja ze względu na kolor przedmiotu.
Rozkładamy przed dzieckiem 3-4 kolorowe pudełeczka, miseczki, kartki, obok wykładamy klocki w podobnych kolorów i prosimy, by dziecko umieściło klocek w danym kolorze do pudełeczka w takim samym kolorze.
3. Wykluczenie przedmiotu niepasującego w danej kategorii.
Rozkładamy przed dzieckiem w szeregu np. małe samochodziki, a w środku nich umieszczamy np. misia, łyżkę, talerzyk itp. i pytamy dziecko co nie pasuje i dlaczego.
4. Układanie szeregów tematycznych.
Rozkładamy przed dzieckiem owoce np. jabłko, gruszkę, śliwkę pod spodem rozkładamy cytrynę, banan, marchewkę i pytamy które z niżej położonych przedmiotów pasuje do tych wyżej.

O słuchu fonemowym słów kilka…

Słuch odgrywa istotną rolę w naszym życiu. Pełni on funkcję komunikacyjną, informacyjną i ostrzegawczą. Jest on też niezbędny do prawidłowego rozwoju mowy oraz nauki czytania i pisania. Istnieją trzy rodzaje słuchu: fizyczny, muzyczny i fonemowy. Pierwszy i podstawowy to słuch fizjologiczny, fizyczny, czyli po prostu słyszenie – odbieranie przez CUN drgań fal dźwiękowych powstających w otoczeniu. Drugi to właśnie słuch fonemowy, który polega na zdolności rozszyfrowywania mowy, a trzeci – słuch muzyczny, właściwy nielicznym jednostkom, dzięki któremu rozróżniają one dźwięki wyższe i niższe, ich barwę i głośność.

Słuch u dzieci rozwija się już w wieku prenatalnym, w CUN powstają ośrodki i narządy słuchu i mowy, które odpowiedzialne są za odbieranie ze środowiska bodźców słuchowych. Obecnie dzięki badaniom przesiewowym już po urodzeniu można „wychwycić” te dzieci, które mają wrodzone wady słuchu i dzięki temu możemy skutecznie im zaradzić.

Czasami bywa tak, że dziecko, które dobrze słyszy, myli słowa, zamienia głoski, nie rozumie wypowiedzi słownych. Za taki stan rzeczy odpowiada słuch fonemowy, który wykształca się u dziecka między 1 a 2 rokiem życia, a jego pełny rozwój kończy się wraz z ukształtowaniem mowy, czyli między 6 a 7 rokiem życia. Umiejętność ta więc nie jest wrodzona, lecz jest nabywana we wczesnym dzieciństwie pod wpływem bodźców słuchowych. Dlaczego u niektórych słuch fonemowy szwankuje, do końca nie wiadomo. Czasami jest to po prostu niedosłuch spowodowany np. rozrostem 3go migdałka lub częstymi infekcjami uszu i gardła, a czasami mogą to być czynniki dziedziczne lub środowiskowe (tj. niedbała mowa otocznia rodzinnego, życie w ciągłym szumie – zbyt częste i zbyt głośne słuchanie odbiorników audio, brak indywidualnych rozmów z dzieckiem, czytania mu lub opowiadania).

Słuch fonemowy jest niezmiernie ważny dla prawidłowego rozwoju mowy dziecka. Jest to zdolność rozróżniania podobnych do siebie pojedynczych dźwięków mowy, które ze względu na brzmienie są do siebie bardzo podobne. Oczywiście dla każdego języka dźwięki te (głoski) są inne. Dzięki prawidłowo rozwiniętemu słuchowi fonemowemu jesteśmy w stanie zrozumieć, że wyrazy tj. kasa- kasza- kasa, kura-góra, półka-bułka brzmią podobnie, lecz oznaczają co innego.

Jeśli zauważymy, że nasza pociecha ma opóźnioną mowę, posiada mało zróżnicowane słownictwo, wadę wymowy, ponadto ma problemy z rozumieniem poleceń, zapamiętywaniem, rozumieniem treści poleceń, zapamiętywaniem, uporczywym literowaniem, nieumiejętnością połączenia głosek w wyraz, opowiadaniem, rozróżnieniem zmiękczeń, jak np. „ś” i „si”, „ź” i „zi”, odróżnianiem głosek dźwięcznych od bezdźwięcznych, nosowych od ustnych, opuszczaniem końcówek wyrazów, nauką języka obcego, zapamiętywaniem kolejności dni tygodnia, miesięcy, należy udać się do logopedy i sprawdzić, gdzie znajduje się problem takiego stanu rzeczy.

Oczywiście sami też możemy próbować temu zaradzić poprzez proste ćwiczenia w domu. Oto przykłady kilku z nich:

  • pokazywanie, skąd pochodzi dźwięk;
  • rozpoznawanie głosów różnych zwierząt, zjawisk przyrodniczych, dźwięków instrumentów muzycznych, maszyn, pojazdów, itp.;
  • rozpoznawanie dźwięków długich i krótkich, cichych i głośnych;
  • pokazywanie obrazków lub przedmiotów zaczynających się na określoną głoskę;
  • segregowanie obrazków pod względem odpowiednich głosek;
  • tworzenie wyrazów z podanych głosek;
  • wyszukiwanie słów rozpoczynających się lub kończących na daną sylab;
  • dobieranie rymujących się nazw obrazków;
  • wymienianie poszczególnych głosek albo wszystkich samogłosek znajdujących się w nazwach obrazków;
  • układanie z rozsypanych liter wyrazów, imion;
  • odtwarzanie usłyszanych układów rytmów przez ich wyklaskiwanie;
  • odgadywanie wysłuchanych odgłosów dźwiękonaśladowczych i powtórzenie ich w zachowanej kolejności;
  • nauka na pamięć wierszyków i piosenek.

 

O czytaniu słów kilka…
Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że czytanie swojemu dziecku od najmłodszych lat ma ogromnie znaczenie dla jego rozwoju. Akcje typu „Cała Polska czyta dzieciom”, czy też facebukowe czytanie bajek przez aktorów w czasie epidemii ma na celu rozpropagowanie czytelnictwa i nakłonienie rodziców do wdrożenia dobrych praktyk w każdym domu.
Współcześnie czytanie dzieciom bajek jest trudniejsze niż w minionym 50-leciu. Niezmiernie atrakcyjnym dla dzieci jest komputerowy świat gieri komunikatorów oraz wszechobecna telewizja. Funkcje słuchowe zanikają na rzecz rozwoju funkcji wzrokowych, wykorzystywanych przy komputerze i telewizji. Badania naukowe potwierdzają jednak, że nie obrazy, lecz słowa mają zbawienny wpływ na rozwój psychiki małego dziecka. Czytanie bajek maluszkom pomaga im lepiej zrozumieć otaczający je świat, buduje silną więź między nimi a rodzicami, a ponadto na całe życie kształtuje nawyk czytania.

Jak wybrać bajkę dla własnego dziecka?

Prawidłowy wybór lektury dla swojej pociechy nie zawsze jest rzeczą łatwą. Nie warto czekać, aż maluszek podrośnie i zacznie rozumieć więcej czy wypowiadać pierwsze słowa. Im wcześniej zaczniemy przygodę z czytaniem, tym lepiej. Początkowo wybieramy książki zawierające duże, wyraźne, kolorowe obrazki, które po pierwsze przyciągną swą atrakcyjnością maluszka, a po drugie łatwiej nam będzie je opowiadać,
bo właśnie tylko takie czytanie wczesne (tj. opowiadanie, objaśnianie własnymi słowami, wskazywanie na poszczególne obrazki, naśladowanie odgłosów zwierząt i rzeczy ma sens). Takie „czytanie” od pierwszych miesięcy życia stymuluje rozwój mowy – i w taki sposób powinniśmy czytać już niemowlakowi. W miarę rozwoju bajki dla dzieci powinny być dopasowane do potrzeb i ich zainteresowań. Oczywiście te dla niemowląt zazwyczaj mają duże wyraziste obrazki, czasami grube sztywne strony, o różnych ciekawych fakturę a czasami nawet dostosowane są do kąpieli.
Później dla dzieci młodszych ważne są proste, jednowątkowe bajki. Dopiero ok. 3 roku życia możemy wybierać bajki o rozbudowanych, wielowątkowych historiach. Istotny także jest przekaz tych bajek i wartości, z którymi podczas czytania możemy zapoznać dziecko. Wartościowe są opowieści o miłości, przyjaźni, pomocy innym, historii, tolerancji a także te, które pomagają dziecku przezwyciężyć swoje własne niepokoje.
Z takich lektur każde dziecko może czerpać dobre wzorce, uczyć się empatii i reagowania w określonych sytuacjach.

Jeśli chodzi o zalety czytania książek naszym pociechom, często nie zdajemy sobie sprawy, że jest ich tak wiele. Najogólniej – czytanie wspiera rozwój na wielu płaszczyznach, m. in. rozwój wyobraźni, empatii, ćwiczy koncentrację i pamięć, co w późniejszym czasie ułatwia naukę. Bajki pomagają lepiej dziecku zrozumieć otaczającą je rzeczywistość (stąd pierwsze książeczki są o codziennych czynnościach, jak jedzenie, przewijanie, zabawa, o rodzinie, o zwierzątkach domowych itd.), poszerzyć wiedzę o świecie, budować swój system wartości i kształtować wrażliwość.
Głośne czytanie niesie z sobą wiele zalet. Przede wszystkim uwrażliwia słuch fonemowy dziecka, co ma niebagatelne znaczenie później dla nauki czytania i pisania oraz nauki języków obcych. Dzięki słuchaniu i zapamiętywaniu dzieci wzbogacają swoje słownictwo, łatwiej zapoznają się z fleksją, koniugacją, schematem zdania. Łatwiej też jest wyszukać im istotne informacje z tekstu. Potrafią szybciej wyciągać prawidłowe wnioski i szybciej analizują tekst pisany. Zazwyczaj potrafią fantastycznie opowiadać. Poza tym te dzieci, którym czytano bajki najczęściej w życiu dorosłym sięgają po lektury. Dzięki wspólnemu czytaniu powstaje też swoista więź między rodzicem dzieckiem. Jest
to jedna z możliwości wspólnego miłego spędzania czasu, z którego warto uczynić codzienny rytuał.

O wadach zgryzu słów kilka…

Na terapii logopedycznej coraz częściej pojawiają się dzieci, których zgryz pozostawia wiele do życzenia. Wiele z nich prezentuje ubytki w uzębieniu spowodowane próchnicą, inne na skutek długotrwałego używania smoczka lub ssania palca posiada deformację zębów, podniebienia bądź żuchwy (obecnie zaleca się odstawienie smoczka w 6-tym miesiącu życia).

Wiele wad zgryzu ma podłoże genetyczne, inne zależą w dużej mierze od diety, sposobu oddychania lub pozycji spoczynkowej języka i ust. Jeśli chodzi o wady dziedziczne, trudno coś nam rodzicom poradzić. W tym wypadku należy zaufać specjaliście (nie stomatologowi), lecz ortodoncie, który zaleci odpowiednią ścieżkę leczenia, począwszy od aparatu aż na zabiegach chirurgicznych skończywszy. W przypadku wad zgryzu „nierodzinnych”, czyli nie przekazywanych przez prababcię, dziadka, mamę, etc., na ustawienie zębów i szczęki ma duży wpływ to co jemy oraz jak jemy. Od współpracy mięśni ust, policzków, języka, żuchwy zależy to, w jaki sposób jest przygotowany pokarm do połknięcia. Jest to dość skomplikowany proces, który tak naprawdę odbywa się automatycznie, gdyż jedząc nie myślimy o tym w jaki sposób to robimy.

Jednak taki sposób jedzenia nie pojawia się znikąd, nie jest nam dany od urodzenia. Musimy się tego nauczyć, gdyż noworodki nie mają takiej zdolności, muszą powolutku nauczyć się prawidłowo odgryzać, rozdrabniać oraz połykać pokarm stały. W zależności od tego jakie pokarmy dziecko będzie otrzymywać i w jakim czasie, wypracuje prawidłowe wzorce rozgryzania i połykania bądź też nie.

Dbanie o prawidłowy zgryz zaczyna się więc od nauki jedzenia i rozszerzenia diety niemowlaka. Nowe pokarmy zazwyczaj wprowadzamy małemu dziecku ok. 17-26 miesiąca życia, kiedy dziecko jest już gotowe na spożywanie pokarmów stałych. Zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy nasz maluch potrafi siedzieć z podparciem, potrafi trzymać prosto głowę, przejawia zainteresowanie jedzeniem dorosłych, potrafi pokazać, że jest głodne lub syte. Wtedy proponujemy dziecku karmienie łyżeczką lub samodzielne jedzenie. Obie metody są dobre, jednak przedłużające się karmienie łyżeczką miękkimi konsystencjami może mieć wpływ na powstanie wady zgryzu. Żucie twardych pokarmów jest niezbędne dla prawidłowego aparatu artykulacyjnego. Dlatego też w miarę szybko wprowadzajmy do diety naszego dziecka marchewkę, kalarepkę, ćwiartki jabłka itp., coś co dziecko może samo podnieść do buzi i spróbować to pogryźć. Dzięki temu dziecko uczy się co można pogryźć a co nie. Uczy się wtedy również samodzielności, koordynacji oko – ręka- buzia. I wreszcie dzieci, które jedzą samodzielnie rzadziej wybrzydzają i odmawiają jedzenia w późniejszym okresie.

Nie zapominajmy jednak o kontroli ortodontycznej. Zaleca się odbycie takiej jednorazowej wizyty ok. 6-tego roku życia, chociaż w przypadku trudnych wad zgryzu konsultacja taka powinna odbyć się znacznie wcześniej.

O zabawach paluszkowych słów kilka…

Nikogo nie trzeba przekonywać jak ważną rolę w pierwszych latach dziecka odgrywa zabawa. Jest ona naturalną działalnością dziecka, która rozwija jego wyobraźnię, daje możliwość na poznanie otaczającego go świata, rozwijanie komunikacji werbalnej, a także pozawerbalnej. Wspólna zabawa w gronie rodzinnym lub wśród rówieśników jest okazją do „szlifowania” sprawności językowej dziecka.

Podczas zabaw dziecko poznaje nowe słowa, stara się budować zdania, począwszy od prostych, pojedynczych, po złożone, bardziej rozbudowane wypowiedzi.
Jednymi z pierwszych zabaw z własną pociechą są zabawy paluszkowe. Każdy z nas z pewnością przypomina sobie wierszyk „Idzie rak – nieborak”, „Tańcowały dwa Michały”, „Warzyła sroczka kaszkę, itp. Od wielu pokoleń są one jednymi z pierwszych zabaw, w które bawią się dorośli z dziećmi, często nie zdając sobie sprawy z tego jaką mają wartość w stymulowaniu rozwoju małego dziecka.
Początkowo inicjatorem zabaw jest dorosły, którego zadaniem jest recytowanie wierszyka, przy równoczesnym dotykaniu poszczególnych części ciała dziecka lub pokazywaniu różnych czynności. Następnie wraz z poznawaniem przez dziecko własnego ciała, zapamiętaniem treści wierszyka dziecko zaczyna aktywnie uczestniczyć w zabawie, często przejmując wiodącą rolę. Poza tym, dzieci uwielbiają tego rodzaju zabawy. Przydają się w poczekalni u lekarza, w podróży i w każdej wolnej chwili.

Zalety zabaw paluszkowych:
1. Ułatwiają orientację w schemacie własnego ciała, dziecko uczy się jak
się nazywają poszczególne części ciała i gdzie się znajdują. Potrafi zastosować analogię nazw i ruchów w stosunku do osoby bawiącej się z dzieckiem.
2. Poprawiają sprawność manualną dziecka, która potrzebna jest później przy wykonywaniu czynności wymagających precyzyjnych ruchów rąk, np. przy ubieraniu się, pisaniu, rysowaniu, manipulowaniu różnymi przedmiotami. Zaletą zabaw paluszkowych jest również to, że można się w nie bawić z dziećmi, które są zbyt małe, aby stosować ćwiczenia i zabawy manipulacyjne tj. wycinanie, lepienie, układanie z klocków, rysowanie.
3. Wpływają na rozwój umiejętności komunikacyjnych dziecka. Podczas zabaw uczy się ono podstawy dialogu, jaką jest naprzemienność, uczy się budowania zdań od prostych pojedynczych aż po wielokrotnie złożone oraz samodzielne dłuższe wypowiedzi. Wzbogacają słownictwo oraz ćwiczą pamięć.
4. Budują pozytywny emocjonalny kontakt pomiędzy dzieckiem, a osobą z którą się bawi.
5. Pomagają się zrelaksować i skoncentrować na konkretnej czynności, co małym dzieciom często przychodzi z trudem.
6. Są atrakcyjnym sposobem na spędzenie z dzieckiem czasu.
Charakterystyczną cechą tego typu zabaw jest ich nieustająca atrakcyjność, pomimo częstego stosowania. Dzieci najczęściej domagają się wielokrotnego powtarzania zabawy: im młodsze dziecko tym wymaga więcej powtórzeń.

Przykładowe wiosenne zabawy paluszkowe
(za Dorotą Majcher)

„SŁONKO ZAŚWIECIŁO”
Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko
ptaszki obudziło – pukamy zgiętym palcem w dłonie dziecka
Latają, ćwierkają ziarenek szukają – opuszkami palców opukujemy ciało dziecka
Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko
misia obudziło – pukamy zgiętym palcem w plecy dziecka
Mruczy misio z głodu szuka wszędzie miodu – delikatnie gładzimy całą dłonią brzuszek dziecka
Słonko zaświeciło – rysujemy na twarzy dziecka kółeczko
wiewiórki zbudziło – pukamy zgiętą dłonią w uda dziecka
Po lesie skakały – „skaczemy” palcami po głowie dziecka
orzeszków szukały – delikatnie przeczesujemy palcami włosy dziecka
Słonko zaświeciło – dziecka kółeczko rysujemy na twarzy
Zajączki zbudziło – gładzimy palcami powieki dziecka
Po łące biegają – dłońmi zgiętymi w pięści lekko uciskamy ciało dziecka
marchewki szukają – wkładamy dłoń za bluzkę dziecka

,,WIOSNA PRZYSZŁA DO NAS ’’
Już nie musisz brać szalika – gładzimy dłońmi szyję dziecka
śnieg topnieje na chodnikach – gładzimy całe ręce dziecka
Dłuższe dni – rysujemy palcem na plecach dziecka długą linię
i krótsze noce – rysujemy krótkie linie na dłoniach dziecka
czasem motyl zatrzepocze – delikatnie szczypiemy ciało dziecka
Nawet chochoł już się zbudził – przecieramy opuszkami palców twarz dziecka
chce podobno wstać do ludzi – pocieramy o siebie, trzymane w naszych dłoniach, dłonie dziecka
Ciepły deszczyk leje z nieba – opukujemy głowę dziecka palcami
słońce grzeje kiedy trzeba – gładzimy całe ciało dziecka zaczynając od głowy
Wiosna, wiosna, wiosna przyszła do nas – „chodzimy” palcami po plecach dziecka
cała kolorowa, ukwiecona – rysujemy palcem kwiaty na plecach dziecka
Będą śpiewać ptaki, kwitnąć róże – masujemy plecy dziecka od dołu do boków
Zostań wiosno – przytulamy dziecko
zostań śliczna – tuląc dziecko kiwamy się lekko na boki
zostań z nami jak najdłużej tu – zamykamy dziecko w ramionach

O czym każdy rodzic powinien wiedzieć…

Pierwsze lata życia dziecka, to intensywny okres, w którym kształtuje się jego mowa dziecka. Jej rozwój zależy z jednej strony od indywidualnych uwarunkowań biologicznych dziecka, z drugiej od środowiska, które otacza dziecko. U wszystkich dzieci rozwój mowy przebiega podobnie, chociaż nie w jednakowy sposób, co możemy zaobserwować na co dzień w piaskownicy czy też w grupie przedszkolnej porównując swoją pociechę do rówieśników. U jednych dzieci rozwój mowy przebiega szybciej, a u innych wolniej. Prawidłowe kształtowanie się i rozwój mowy dziecka jest podstawą kształtowania się i rozwoju jego osobowości. Dziecko poprzez rozumienie poznaje otaczający świat, a poprzez umiejętność mówienia potrafi wyrazić swoje uczucia, pragnienia, wrażenia czy spostrzeżenia. Natomiast częste kontakty werbalne dziecka z otoczeniem przyspieszają ten rozwój poprzez doskonalenie wymowy i wzbogacanie słownictwa.

oddech3
Kilka porad dla rodziców:
1. Już od pierwszych dni życia dziecka należy do niego dużo mówić. Najpierw dziecko rozumie, potem naśladuje a następnie zaczyna mówić. Nawet niemowlakowi opisujmy otaczający go świat, tłumaczmy co robimy w danej chwili. Postarajmy się mówić do swojej pociechy o rzeczach i zjawiskach, które aktualnie widzi, czuje, smakuje, przeżywa i w których uczestniczy w sposób zrozumiały i prawidłowy pod względem językowym. Pamiętajmy, że to przede wszystkim rodzice, ich sposób mówienia wpływa na cały proces rozwoju mowy u dziecka.
2.Ważne jest, by unikać spieszczania mowy, po prostu nie sepleńmy do naszych dzieci. Bądźmy wzorem do naśladowania dla naszego dziecka. Starajmy się także, by nasze wypowiedzi były proste, zrozumiałe z odpowiednią modulacją głosu.
3. Zrezygnuj z używania smoczka. Wg. najnowszych danych najlepiej pożegnaj go po 6 miesiącu życia swojego dziecka.
4. Często opowiadaj, czytaj bajki, wierszyki, wyliczanki. Spróbuj nauczyć swoje dziecko kilka krótkich wierszyków lub wyliczanek na pamięć. Oglądaj z dzieckiem zdjęcia, obrazki, nazywaj przedmioty i opisuj sytuacje prostymi zdaniami. Poproś dziecko o wskazanie wymienionej ilustracji czy przedmiotu.
5. Postaraj się karmić swoje dziecko piersią, gdyż w naturalny sposób usprawnia wtedy narządy artykulacyjne i ćwiczy oddychanie przez nos.
To wszystko w niedalekiej przyszłości będzie miało ogromne znaczenie dla rozwoju prawidłowej artykulacji.
6. Do naturalnego treningu narządów mowy dochodzi również podczas jedzenia. Ważne jest, aby już od momentu pojawienia się pierwszych zębów dziecka, wprowadzać do jego jadłospisu coraz więcej pokarmów stałych. Nie podawaj papek, zmiksowanych zupek, ale duże ilości twardych surówek, owoców, warzyw, pieczywo ze skórką. Dzięki temu dziecko powinno rozdrabniać jedzenie zębami i językiem. Gryzienie, rozdrabnianie, formowanie kęsów, przesuwanie ich językiem w stronę przełyku sprzyja wzmacnianiu mięśni języka, warg, podniebienia miękkiego, żuchwy a to od ich sprawnego działania zależy prawidłowa realizacja wszystkich głosek.

dz1

Drodzy Rodzice!

W związku z epidemią i brakiem możliwości prowadzenia terapii logopedycznej, zapraszam do codziennych ćwiczeń ze swoją pociechą na terenie domu. Wybieramy kilka ćwiczeń każdego dnia i przez kilka minut ćwiczymy.

ĆWICZENIA NARZĄDÓW MOWY:

ĆWICZENIA JĘZYKA:

  1. Wysunięty język przesuwać poziomo z jednej strony w drugą.
  2. Wysunięty język przesuwać pionowo z góry na dół przy otwartej buzi.
  3. Oblizywać wargi dookoła w jedną i w drugą stronę
  4. Wysuwać język jak najdalej z ust i chować go jak najgłębiej do jamy ustnej.
  5. Przeciskać język między zębami.
  6. Wykonać kilkakrotnie mlaskanie czubkiem języka.
  7. Wykonać kilkakrotnie mlaskanie środkiem języka.
  8. Przesuwać język po zewnętrznych powierzchniach górnych i dolnych zębów.
  9. Przeliczyć ząbki językiem po kolei.
  10. Wypychać czubkiem języka podniebienie górne „aż do noska”.
  11. Wypychać policzki językiem.

 

ĆWICZENIA WARG:

  1. Wypowiadać bardzo wyraźnie samogłoski po kolei (a, o, u, e, y, i).
  2. Naśladować osiołka wypowiadając szybko „io” .
  3. Cmokać.
  4. Wprawiać usta w drgania parskając.
  5. Ssać wargę dolną a później górną.
  6. Wciągać wargi do środka jamy ustnej.
  7. Cofnąć kąciki ust, a następnie otwierać i zamykać usta.
  8. Wypowiadać wyraźnie po dwie samogłoski np. au, ui, io, oe, itp.

 

ĆWICZENIA PODNIEBIENIA MIĘKKIEGO:

  1. Wysuwamy język z ust oraz wdychamy i wydychamy powietrze przy szeroko otwartych wargach.
  2. Kaszlemy z lekko wysuniętym językiem.
  3. Nabieramy powietrze i zatrzymujemy w policzkach. Następnie wypuszczamy powietrze nosem.
  4. Chrapiemy na wdechu i wydechu.
  5. Wypowiadanie sylab ap, op, up, ip z przedłużonym zwarciem warg.
  6. Wciąganie powietrza do wnętrza jamy ustnej i powolne rozluźnianie policzków.

 

ĆWICZENIA ODDECHOWE:

  1. „Huśtanie misia na brzuchu”. Leżymy na plecach, a na brzuchu kładziemy maskotkę.

Robimy wdech – brzuch uwypukla się, wydech – brzuch opada.

  1. Podnosimy do góry ręce robiąc wdech buzią, wydech nosem łączymy z opuszczeniem rąk.
  2. Nabieramy powietrze nosem, wypuszczamy buzią mówiąc przeciągle: uuuuuuu, aaaaaa, SSSSSS, eeeee itp.
  3. Dmuchamy na płomień świecy z różnych odległości (papierki, wiatraczek, piórko, waciki).
  4. Dmuchamy na zmarznięte dłonie, talerz zupy.

 

Anna Buława – logopeda

Komentuj